Klient nie płaci

7 sposobów, żeby klient nie mógł Ci nie zapłacić

Polski QS 5 min czytania

Klient nie płaci: Dwóch budowlańców w kaskach sprawdza na tablecie postęp robótKlient nie płaci

Większość historii o klientach, którzy nie płacą, zaczyna się tak samo: „dogadaliśmy się na słowo”, „był polecony przez znajomego”, „wszystko miało być rozliczone na końcu”. Potem robota jest zrobiona, a pieniędzy nie ma. Odzyskiwanie długu jest drogie, długie i nerwowe. Dużo taniej jest ustawić budowę tak, żeby klient nie miał jak się wymigać. Jeśli zastanawiasz się, jak zabezpieczyć się przed klientem, który nie płaci, poniżej masz siedem rzeczy, które robisz przed startem i w trakcie budowy.

Jak zabezpieczyć się przed klientem, który nie płaci: zanim zaczniesz

Zabezpieczenie zaczyna się przed pierwszym dniem na budowie. To wtedy ustalasz, ile, kiedy i za co klient płaci, i to wtedy masz największą siłę negocjacyjną. Gdy ludzie są już na budowie, a materiały zamówione, klient wie, że trudniej Ci zrezygnować.

Ważne jest też, z kim podpisujesz umowę. Przy umowach z firmami, deweloperami i właścicielami lokali na wynajem zwykle działa Construction Act (Housing Grants, Construction and Regeneration Act 1996, zmieniony w 2011). Daje Ci terminy płatności, payment notice, pay less notice, prawo do wstrzymania robót i adjudication. Ale ustawa zwykle nie obejmuje umowy z osobą prywatną o roboty w domu, w którym ona mieszka albo zamierza mieszkać (residential occupier). Przy remontach, loftach i dobudowach dla takich klientów wszystko zależy od umowy. Jeśli w umowie czegoś nie ma, ustawa tego za Ciebie nie uzupełni.

Dlatego te siedem sposobów to przede wszystkim zapisy w umowie i dyscyplina w papierach. Żaden z nich nie gwarantuje, że każdy klient zapłaci. Razem sprawiają, że klient, który nie chce płacić, ma dużo mniej pola do manewru.

Murarz układa bloczki na zaprawie
jak zabezpieczyć się przed klientem, który nie płaci: pulpit projektu w QScope z kontraktem, waluacjami, retencją i kwotą niezapłaconą
Prawdziwy ekran programu QScope. Projekt przykładowy, dane wymyślone.

7 sposobów krok po kroku

  1. Umowa na piśmie przed startem

    Zakres robót, cena, terminy płatności, retencja, zasady wariacji, okres usuwania wad. Nie musi to być gruby dokument, ale musi być podpisany albo zaakceptowany przez klienta. Jeśli klient przysłał własny wzór, przeczytaj go przed podpisaniem. O tym, co powinna zawierać umowa budowlana w UK, przeczytasz na osobnej stronie.

  2. Sprawdź klienta

    Kto zamawia, kto płaci i z czego. Czy to właściciel domu, czy najemca? Czy firma, z którą podpisujesz umowę, jest tą samą firmą, która ma pieniądze na projekt? Zapytaj wprost, jak klient finansuje budowę. Odpowiedź wymijająca to sygnał ostrzegawczy.

  3. Zaliczka na start

    Kwota albo Z% sumy kontraktu z Twojej umowy, policzone od tego, co musisz wydać przed pierwszą płatnością. Zapisz, że roboty ruszają po wpływie zaliczki i jak zaliczka schodzi z kolejnych płatności.

  4. Płatności etapowe zamiast jednej faktury na koniec

    Im krótszy okres między płatnościami, tym mniej ryzykujesz. Każda waluacja na budowie albo każdy etap to mniejsza kwota, o którą łatwiej się upomnieć. Jedna duża faktura na koniec to największe ryzyko, jakie możesz wziąć.

  5. Wariacje na piśmie, zanim zrobisz robotę

    Klient prosi o dodatkowe gniazdka, inne płytki, przesunięcie ściany. Zapisz to, wyceń i wyślij do akceptacji, zanim zaczniesz. Niezatwierdzone wariacje to najczęstszy powód sporu o końcowe rozliczenie.

  6. Dokumentuj i pilnuj terminów

    Zdjęcia z datami, krótki dziennik budowy, e-maile potwierdzające ustalenia z rozmów. Aplikacje o płatność wysyłaj w terminie z Twojej umowy. Przy umowie objętej ustawą sprawdzaj, czy klient wystawił payment notice najpóźniej 5 dni po due date i czy ewentualny pay less notice przyszedł przed terminem, z kwotą i podstawą wyliczenia.

  7. Reaguj szybko i znaj prawo do wstrzymania robót

    Pierwsza spóźniona płatność to moment na telefon i pismo, a nie na czekanie. Przy umowie objętej ustawą możesz wstrzymać roboty, gdy kwota nie jest zapłacona do final date i nie było skutecznego pay less notice, po pisemnym zawiadomieniu z co najmniej 7-dniowym wyprzedzeniem. Przy kliencie prywatnym w jego domu takie prawo zależy od umowy, więc wpisz je do umowy przed startem.

Przykład: loft dla klienta prywatnego w domu, w którym klient mieszka. Wykonawca ma podpisaną umowę z zakresem i ceną, zaliczką Z% na start, czterema płatnościami etapowymi i zapisem, że wariacje są wykonywane po pisemnej akceptacji ceny. W połowie budowy klient spóźnia się z płatnością. Wykonawca dzwoni, następnego dnia wysyła przypomnienie, a umowa daje mu prawo do wstrzymania robót po pisemnym zawiadomieniu. Klient płaci, bo wie, że wykonawca ma wszystko na piśmie.

Jeśli prowadzisz kilka budów naraz, łatwo zgubić terminy i akceptacje. Dlatego wszystko trzymamy w jednym miejscu, w programie, w którym prowadzimy rozliczenia, czyli w QScope: umowę, wariacje, waluacje i terminy pism.

Murarz układa bloczki na zaprawie
jak zabezpieczyć się przed klientem, który nie płaci: terminy Payment Notice, Pay Less Notice i final date for payment w QScope
Prawdziwy ekran programu QScope. Projekt przykładowy, dane wymyślone.

Najczęstsze błędy

  • Zaufanie zamiast umowy

    Klient polecony przez znajomych też może nie zapłacić. Umowa to nie nieufność, tylko zasady gry dla obu stron.

  • Wszystko na koniec

    Jedna faktura po zakończeniu budowy oznacza, że przez całą budowę to Ty finansujesz klienta z własnej kieszeni.

  • Wariacje na słowo

    „Zrób jeszcze to, dogadamy się” kończy się na końcu budowy sporem o to, czy ta robota była w cenie.

  • Zapisy, których nikt nie pilnuje

    Umowa mówi o aplikacji co okres, a Ty wysyłasz ją, kiedy masz czas. Taki zapis nic Ci nie daje.

  • Przepisy nie do tej umowy

    Liczenie na Construction Act przy remoncie u osoby prywatnej w jej domu. Tam działa to, co jest w umowie.

  • Za późna reakcja

    Pierwsza spóźniona płatność bez żadnej reakcji z Twojej strony uczy klienta, że może się spóźniać bez skutków.

Pytania

Lepsza niż nic. Ważne, żeby klient potwierdził na piśmie zakres, cenę, terminy płatności i zasady wariacji. Podpisana umowa zostawia mniej miejsca na spór.

Tak. Problemy z płatnościami zdarzają się też przy miłych klientach, na przykład gdy kończą im się pieniądze w połowie budowy. Jasne zasady chronią obie strony.

Pisemna umowa z terminami płatności i zasadami wariacji. Bez niej pozostałe sposoby tracą dużo siły, zwłaszcza przy kliencie prywatnym w jego domu.

To nie jest porada prawna. Przy sporze sprawdzamy Twoją umowę i mówimy, czy potrzebny jest prawnik.