QS czy kosztorysant? Czym się różnią w UK
QSKlient prosi o wycenę dobudowy, więc szukasz kogoś, kto ją policzy. Wpisujesz w Google „kosztorysant UK” i trafiasz na ludzi, którzy przedstawiają się jako QS, estimator albo cost consultant. Jeden liczy tylko kosztorys, drugi chce prowadzić całą budowę, trzeci pyta, po której stronie umowy jesteś. Zanim komuś zapłacisz, musisz wiedzieć, kogo szukasz: QS czy kosztorysant. W Polsce te role często łączy jedna osoba i jedno słowo. W UK to dwie różne prace, które czasem robi ten sam człowiek, a czasem nie.
QS czy kosztorysant: dwie role, dwa momenty budowy
Kosztorysant, po angielsku zwykle estimator, liczy cenę przed budową. Bierze rysunki, specyfikację i zakres, rozbija robotę na pozycje, dodaje robociznę, materiały, sprzęt, preliminaria, narzut i zysk. Na końcu oddaje kwotę, za którą firma może się podjąć roboty. Jego praca kończy się w dniu, w którym oferta idzie do klienta, albo w dniu, w którym ją wygrasz.
QS, czyli quantity surveyor, też umie policzyć kosztorys, ale jego praca zaczyna się na dobre dopiero po podpisaniu umowy. QS pilnuje pieniędzy w trakcie budowy: liczy waluacje, wycenia wariacje, czyta pisma od klienta, pilnuje retencji i zamyka rozliczenie końcowe. Kosztorys jest dla niego punktem wyjścia, a nie produktem końcowym.
Czym różni się ich praca na co dzień
- Moment wejścia
Kosztorysant pracuje przed podpisaniem umowy. QS zostaje z Tobą od pierwszej waluacji do zwrotu retencji.
- Wynik pracy
Kosztorysant oddaje kwotę i listę pozycji. QS oddaje waluacje, wyceny wariacji, pisma i rozliczenie końcowe.
- Umowa
Kosztorysant czyta ją pod kątem ceny. QS czyta ją pod kątem terminów płatności, retencji i zasad wycen zmian.
- Kontakt z klientem
Kosztorysant rzadko rozmawia z klientem. QS odpisuje QS-owi klienta i broni każdej pozycji na piśmie.
Dlaczego w UK ta różnica kosztuje
Na wielu polskich budowach wystarczał kosztorys i faktura na końcu. Na brytyjskiej budowie pieniądze płyną w trakcie, okres po okresie, a każda płatność ma swoje dokumenty. Dobry kosztorys z pozycjami ułatwia wszystko, co przychodzi później, ale sam niczego nie załatwia. Ktoś musi co okres wysłać waluację, ktoś musi wycenić zmianę, zanim ekipa ją zrobi, i ktoś musi przeczytać pismo od klienta, który chce zapłacić mniej.
Przy umowach objętych Construction Act terminy są twarde. Płacący wystawia payment notice najpóźniej 5 dni po due date. Jeśli chce zapłacić mniej, musi wysłać pay less notice przed terminem z umowy i podać kwotę oraz podstawę wyliczenia. Kosztorysant tego nie pilnuje, bo to nie jego praca. Construction Act zwykle nie obejmuje robót u osoby prywatnej w domu, w którym ona mieszka albo zamierza mieszkać (residential occupier). Wtedy terminy i zasady płatności wynikają tylko z Twojej umowy, więc ktoś musi ją znać i pilnować przez całą budowę.
Przykład: firma wygrywa loft dla klienta prywatnego z porządnym kosztorysem. W trakcie klient dokłada drugie okno dachowe i zmienia układ łazienki. Kosztorys był dobry, ale nikt nie wycenił zmian na piśmie przed robotą. Na końcu klient płaci kwotę z oferty, a zmiany idą do sporu. Kosztorysant zrobił swoje. Zabrakło kogoś, kto prowadzi pieniądze w trakcie.
Zdarza się też odwrotnie. Firma ma kogoś, kto co miesiąc wysyła waluacje, ale kosztorys był liczony na szybko, jedną kwotą za całość. Wtedy każdą waluację trzeba bronić procentem „na oko”, a QS klienta łatwo go podważa. Dlatego te dwie prace najlepiej łączą się w jednych rękach albo przynajmniej opierają na jednym zestawie pozycji. Pozycje z kosztorysu stają się wtedy wierszami waluacji, a każda zmiana ma punkt odniesienia: co było w cenie, a co jest nowe.
Kiedy wystarczy sam kosztorys
Nie każda robota potrzebuje kogoś na cały czas budowy. Krótki remont z jedną płatnością po zakończeniu, bez architekta i bez QS-a po stronie klienta, często zamyka się kosztorysem i fakturą. Gdy jednak budowa trwa kilka miesięcy, płatności idą etapami albo co miesiąc, a klient ma doradcę, który sprawdza Twoje papiery, sam kosztorys zostawia Cię bez obrony w połowie drogi.
Jak wybrać, kogo potrzebujesz, krok po kroku
- Określ etap
Przed ofertą potrzebujesz wyceny. Po podpisaniu umowy potrzebujesz kogoś, kto prowadzi pieniądze.
- Sprawdź sposób płatności
Jedna płatność na końcu to mniej pracy. Płatności co okres wymagają waluacji w terminie.
- Policz zmiany na ostatnich budowach
Jeśli klienci często coś dokładają, bez wyceny wariacji na piśmie tracisz najwięcej.
- Zobacz, kto jest po drugiej stronie
Gdy klient ma QS-a albo architekta, Twoje dokumenty muszą wytrzymać sprawdzenie.
- Zapytaj o dalszy los kosztorysu
Dobry kosztorys staje się podstawą waluacji i wariacji, a nie plikiem w szufladzie.
- Ustal zakres na piśmie
Zanim zaczniesz współpracę, zapisz, co dostajesz: sam kosztorys czy rozliczenia do końca budowy.
Jeśli potrzebujesz tylko wyceny, wyślij rysunki, a policzymy kosztorys budowlany. Jeśli chcesz, żeby ktoś prowadził pieniądze przez całą budowę, zobacz, jak pracuje QS po polsku. U nas prowadzenie projektu kosztuje od 1,5% wartości kontraktu plus subskrypcja QScope, a kosztorys do oferty wyceniamy osobno.
Najczęstsze błędy
- Sam kosztorys do długiej budowy
Wycena jest gotowa, ale potem nikt nie liczy waluacji i nie wycenia zmian na piśmie.
- Kosztorys jedną kwotą
Cena za całość bez pozycji nie da się uczciwie rozliczyć w waluacji ani porównać przy zmianie.
- Mylenie estimatora z QS-em klienta
QS klienta nie liczy Twojej oferty. Sprawdza ją i pilnuje pieniędzy klienta, nie Twoich.
- Brak ustaleń, co jest w cenie
Płacisz za kosztorys, a spodziewasz się, że ktoś poprowadzi rozliczenia całej budowy.
Pytania
Tak. Kosztorys to jedna z prac QS-a. Różnica polega na tym, że QS zostaje przy budowie także po podpisaniu umowy.
Przy krótkiej robocie z jedną płatnością na końcu często tak. Gdy są płatności co okres i zmiany zakresu, potrzebujesz kogoś, kto prowadzi rozliczenia.
Układ i nazwy pozycji są inne, a klient i jego doradcy spodziewają się formy, którą znają. Dlatego kosztorys dla klienta robimy po angielsku, a Tobie wyjaśniamy go po polsku.
To nie jest porada prawna. Przy sporze sprawdzamy Twoją umowę i mówimy, czy potrzebny jest prawnik.
Podobne wpisy
QS
Jak wybrać QS dla małej firmy budowlanej: 6 pytań
Zdecydowałeś, że rozliczeń nie będziesz już robił wieczorami. Masz numer do QS-a od znajomego, drugi z ogłoszenia, trzeci z polecenia architekta. Każdy mówi, że zna się na waluacjach i umowach. Po pół roku…
Czytaj
QS
MRICS i FRICS: co znaczą litery po nazwisku QS-a
QS klienta podpisuje maila: imię, nazwisko, a po przecinku MRICS. Architekt poleca Ci kogoś z dopiskiem FRICS. W ofercie innego doradcy widzisz AssocRICS. Dla polskiego budowlańca to zestaw liter, który brzmi…
Czytaj
QS
Commercial manager dla małej firmy budowlanej: czy to się opłaca
Firma rośnie. Masz trzy budowy naraz, dwie ekipy, kilku podwykonawców i klienta z deweloperki, który przysyła pisma po angielsku. W dzień jeździsz między budowami, a wieczorem siedzisz nad fakturami i nie…
Czytaj


