Zakres pracy QS-a na budowie: co robi tydzień po tygodniu
Słyszysz, że QS „prowadzi rozliczenia”, ale nie bardzo wiesz, co to znaczy w praktyce. Czy dzwoni codziennie? Czy przyjeżdża na budowę co tydzień? Czy robi tylko waluację raz w miesiącu, a resztę czasu nic? Zanim zdecydujesz się na współpracę, chcesz wiedzieć, za co płacisz i ile Twojego czasu to zajmie. Zakres pracy QS-a najlepiej widać nie na liście usług, tylko w kalendarzu: co robi przed startem, co w pierwszych tygodniach, co w zwykłym tygodniu budowy i co przy waluacji.
Zakres pracy QS na budowie: od czego zależy
Nie ma jednego zakresu dla każdej budowy. Zależy on od tego, kim jest klient, jaka jest umowa, jak często są waluacje i ile zmian się pojawia. Loft dla klienta prywatnego z płatnościami po etapach wygląda inaczej niż kontrakt dla dewelopera z waluacją co miesiąc i QS-em po stronie klienta.
Jedno jest wspólne. QS zajmuje się pieniędzmi i papierami, które o nich decydują: kosztorysem, umową, waluacjami, zmianami, pismami i rozliczeniem końcowym. Nie prowadzi ekipy, nie zamawia materiałów i nie zastępuje kierownika budowy. Ty budujesz, QS pilnuje, żeby za to, co zbudowałeś, przyszła zapłata.
Co robi QS, a czego nie robi
- Robi: liczy i wycenia
Waluacje z pozycji kosztorysu, wyceny zmian i rozliczenie końcowe, z odniesieniem do umowy.
- Robi: pisze i pilnuje
Aplikacje o płatność, odpowiedzi na pisma klienta i kalendarz terminów z umowy dla budowy.
- Nie robi: nie prowadzi ekipy
Nie ustala, kto i kiedy pracuje na budowie, i nie odpowiada za jakość ani tempo robót.
- Nie robi: nie decyduje za Ciebie
Proponuje kwoty i odpowiedzi, ale każdy dokument akceptujesz Ty, zanim pójdzie dalej.

Tydzień po tygodniu: jak wygląda praca QS-a
Tydzień przed startem
QS czyta umowę i mówi Ci po polsku, co w niej jest: kiedy wysyłasz aplikację, kiedy klient musi zapłacić, ile wynosi retencja i jak zgłasza się zmiany. Sprawdza też, kim jest klient. Construction Act zwykle nie obejmuje robót u osoby prywatnej w domu, w którym ona mieszka albo zamierza mieszkać (residential occupier), i wtedy wszystko zależy od umowy. Przy deweloperze albo głównym wykonawcy zwykle działają zasady ustawy. Na koniec tego tygodnia masz kalendarz budowy z datami waluacji i terminami z umowy.
Pierwsze dwa tygodnie budowy
QS wpisuje kosztorys jako listę pozycji, z których potem liczy waluacje. Ustala z Tobą, jakie zdjęcia robić i kiedy je wysyłać. To czas, kiedy pojawiają się pierwsze niespodzianki: coś innego pod podłogą, inny rysunek od architekta, prośba klienta „przy okazji”. Każda taka rzecz dostaje od razu numer zmiany i krótki opis, nawet jeśli wycena przyjdzie dzień później.
Zwykły tydzień w trakcie budowy
W zwykłym tygodniu Twój udział jest mały. Wysyłasz zdjęcia i wiadomości o zmianach, gdy się pojawią. QS wycenia zmiany, wysyła je klientowi do akceptacji, odpowiada na maile z pytaniami i pilnuje, czy nie zbliża się jakiś termin z umowy. Jeśli przychodzi pismo od klienta, dostajesz je wyjaśnione po polsku z propozycją odpowiedzi.
Tydzień waluacji
Kilka dni przed datą waluacji wysyłasz zdjęcia i krótką informację, co zrobiono. QS liczy wykonanie pozycja po pozycji, dodaje zatwierdzone zmiany, odejmuje retencję i to, co już zapłacono. Pokazuje Ci wynik do akceptacji i wysyła aplikację w dniu z umowy. Potem pilnuje odpowiedzi. Przy umowie objętej ustawą płacący wystawia payment notice najpóźniej 5 dni po due date, a pay less notice musi przyjść przed terminem z umowy i podać kwotę oraz podstawę wyliczenia.
Koniec robót
Pod koniec QS zbiera wszystkie waluacje i zmiany w rozliczenie końcowe, czyli final account. Zapisuje, kiedy wraca retencja, i upomina się o nią w terminie z umowy. Jeśli klient się z czymś nie zgadza, przygotowuje zestawienie i odpowiedzi pozycja po pozycji.
Przykład: dobudowa dla klienta prywatnego, płatności po pięciu etapach. W tygodniu przed startem QS zauważa, że umowa nie mówi nic o zmianach, i proponuje jedno zdanie do dopisania. W trzecim tygodniu klient prosi o większe okno dachowe. Zmiana dostaje numer, wycenę i akceptację klienta, zanim okno zostanie zamówione. Przy etapie „dach” zmiana wchodzi do płatności razem z resztą, bez dyskusji.
Jak ustalić zakres pracy z QS-em krok po kroku
- Opisz budowę i klienta
Co budujesz, dla kogo, na jakiej umowie i jak często klient płaci: co miesiąc czy po etapach.
- Ustal, co QS przejmuje
Waluacje, zmiany, pisma, rozliczenie końcowe i retencja, albo tylko część z tych rzeczy.
- Ustal, co zostaje u Ciebie
Zdjęcia, informacje o postępie i szybkie zgłaszanie zmian, z jasnym dniem wysyłki.
- Zapiszcie kalendarz
Daty waluacji, terminy z umowy i dni, do których QS potrzebuje informacji z budowy.
- Ustalcie zasadę akceptacji
Każdy dokument dla klienta widzisz po polsku przed wysłaniem i potwierdzasz go.
- Sprawdźcie zakres po miesiącu
Po pierwszej waluacji zobaczycie, co działa, a co trzeba ułożyć inaczej.
Cały zakres usług, które prowadzimy, opisaliśmy tam, gdzie pokazujemy, jak pracuje polski quantity surveyor w UK. Jeśli na Twoich budowach najwięcej uciekają zmiany, zobacz, jak dokumentujemy wariacje.

Najczęstsze błędy
- Zakres ustalony tylko ustnie
Po miesiącu każdy pamięta coś innego i nie wiadomo, kto miał wysłać aplikację do klienta.
- QS tylko do waluacji
Zmiany i pisma lecą obok niego, więc waluacja nie zgadza się z tym, co ustaliłeś z klientem.
- Zdjęcia w dniu waluacji
QS nie zdąży policzyć porządnie, więc aplikacja idzie po terminie albo z pozycjami na oko.
- Brak kalendarza od startu
Terminy z umowy wychodzą dopiero przy pierwszym sporze, kiedy na reakcję jest już za późno.
Pytania
Ile mojego czasu zajmuje praca z QS-em?
Niewiele w zwykłym tygodniu: zdjęcia, wiadomości o zmianach i akceptacja dokumentów. Więcej na starcie, gdy zbierasz umowę i kosztorys.
Czy QS przyjeżdża na budowę co tydzień?
Nie musi. Większość pracy dzieje się przy biurku. Na budowę przyjeżdżamy na pomiar spornej pozycji, spotkanie z klientem albo odbiór.
Czy zakres pracy QS można zmienić w trakcie budowy?
Tak. Jeśli na starcie wziąłeś tylko waluacje, a potem pojawi się spór o zmiany, zakres da się rozszerzyć.
To nie jest porada prawna. Przy sporze sprawdzamy Twoją umowę i mówimy, czy potrzebny jest prawnik.