QS

Polski QS w Londynie: jak pracujemy z firmami z Londynu

Polski QS 5 min czytania

QS: Murarz nakłada zaprawę kielnią na ceglany murQS

Masz trzy budowy naraz w różnych częściach Londynu: loft, dobudowę z tyłu domu i remont mieszkania dla dewelopera. W dzień jeździsz między nimi, wieczorem siadasz do maili. Klient z loftu pyta o wycenę dodatkowego okna, deweloper czeka na aplikację o płatność, a Ty nie pamiętasz, czy odpisałeś na pismo z poprzedniego tygodnia. Szukasz kogoś, kto przejmie papiery, i wpisujesz w Google „polski QS Londyn”. Pierwsze pytanie, które sobie zadajesz: czy taki QS musi siedzieć w Londynie, żeby to działało? Odpowiedź jest prostsza, niż myślisz.

Polski QS w Londynie: praca z rysunków, zdjęć i rozmów

Większość pracy QS-a dzieje się przy biurku. Kosztorys liczy się z rysunków i specyfikacji. Umowę czyta się zdanie po zdaniu, a nie na budowie. Waluację liczy się z pozycji kosztorysu i z informacji z budowy. Wycena zmiany potrzebuje opisu, zdjęcia i rysunku. Odpowiedź na pismo od klienta albo jego QS-a pisze się przy komputerze, z umową otwartą obok.

Dlatego pracujemy z firmami w całej UK, a Londyn jest dla nas jednym z wielu miejsc, a nie jedynym. Liczy się nie to, ile kilometrów dzieli QS-a od budowy, tylko to, jak szybko dostaje od Ciebie informacje i jak szybko oddaje gotowe dokumenty. Firma z Londynu i firma z innego końca kraju pracują z nami tak samo.

Co od Ciebie dostajemy, a co Ty dostajesz od nas

  • Rysunki i specyfikacja

    Wysyłasz je przed ofertą, a my liczymy kosztorys w układzie, który znają klienci i architekci.

  • Zdjęcia przed waluacją

    Kilka ujęć z tych samych miejsc co okres, a my zamieniamy je na waluację po angielsku.

  • Wiadomość o zmianie

    Notatka głosowa po polsku albo zdjęcie, a my wysyłamy klientowi wycenę zmiany z opisem.

  • Pismo od klienta

    Przesyłasz je w dniu, w którym przyszło, a my wyjaśniamy je po polsku i piszemy odpowiedź.

Dwóch budowlańców w kaskach sprawdza na tablecie postęp robót
polski QS Londyn: pulpit projektu w QScope z kontraktem, waluacjami, retencją i kwotą niezapłaconą
Prawdziwy ekran programu QScope. Projekt przykładowy, dane wymyślone.

Jak wygląda współpraca z firmą z Londynu

Zaczynamy od rozmowy po polsku. Opowiadasz, co budujesz, dla kogo i gdzie masz dziś najwięcej kłopotów. Często od razu widać, że problem nie leży w jednej budowie, tylko w tym, jak firma wysyła waluacje i jak zgłasza zmiany na wszystkich budowach.

Potem prosimy o dokumenty: umowy, kosztorysy albo oferty, dotychczasowe waluacje i pisma od klientów. Na tej podstawie mówimy, co da się jeszcze zrobić na trwających budowach, a co poprawić od następnej. Przy kilku budowach naraz ustalamy jeden kalendarz: kiedy na każdej z nich wysyłamy waluację i do kiedy potrzebujemy od Ciebie zdjęć.

Na każdej budowie sprawdzamy też, dla kogo pracujesz, bo od tego zależą zasady płatności. Construction Act zwykle nie obejmuje robót u osoby prywatnej w domu, w którym ona mieszka albo zamierza mieszkać (residential occupier), i wtedy wszystko zależy od umowy. Przy robotach dla dewelopera albo jako podwykonawca zwykle działają zasady ustawy, w tym payment notice i pay less notice. Loft u właściciela domu i remont mieszkania dla dewelopera to więc dwie różne sytuacje, nawet jeśli dzieli je kilka ulic.

Kilka budów naraz: jeden porządek

Firma, która prowadzi kilka robót w jednym mieście, najczęściej traci pieniądze nie na jednej dużej sprawie, tylko na wielu małych. Tu zapomniana zmiana, tam waluacja wysłana dwa dni po terminie, gdzie indziej pismo od klienta przeczytane za późno. Każda budowa ma u nas osobną teczkę: umowę, kosztorys, zdjęcia, waluacje i zmiany. Ty widzisz na jednej liście, gdzie wysłaliśmy aplikację, gdzie czekamy na odpowiedź i gdzie klient zalega. Dzięki temu wieczorem nie musisz przeglądać skrzynki, żeby sprawdzić, czy coś się nie spaliło.

Kiedy przyjeżdżamy na budowę

Na budowę przyjeżdżamy wtedy, gdy wizyta coś daje: przy pomiarze spornej pozycji, na ważnym spotkaniu z klientem albo jego QS-em i przy odbiorze. Nie przyjeżdżamy dla zasady, bo czas QS-a na dojazdach to czas, którego nie poświęca na Twoje dokumenty.

Przykład: firma robi dobudowę dla klienta prywatnego w Londynie. Klient prosi na budowie o przesunięcie ściany i dodatkowe gniazdka. Szef nagrywa po polsku notatkę głosową i robi dwa zdjęcia. Następnego dnia klient dostaje po angielsku wycenę zmiany z opisem, zdjęciami i odniesieniem do pozycji kosztorysu. Nikt nie musiał przyjeżdżać, a zmiana jest zapisana, zanim ekipa ją skończyła.

Jak zacząć z polskim QS-em w Londynie krok po kroku

  1. Umów rozmowę po polsku

    Opowiedz, ile masz budów, dla jakich klientów i gdzie Twoim zdaniem uciekają pieniądze.

  2. Wyślij dokumenty z każdej budowy

    Umowy, kosztorysy, dotychczasowe waluacje i pisma od klientów, osobno dla budów.

  3. Ustalcie wspólny kalendarz

    Daty waluacji dla wszystkich budów i dzień, do którego wysyłasz zdjęcia z każdej z nich.

  4. Zgłaszaj zmiany od razu

    Prośba klienta, zdjęcie i krótki opis idą do QS-a tego samego dnia, a nie przy waluacji.

  5. Akceptuj dokumenty przed wysłaniem

    Waluację, wycenę zmiany i pismo widzisz po polsku, zanim trafią do klienta.

  6. Umawiaj wizyty na potrzebę

    Pomiar spornej pozycji, spotkanie z klientem albo odbiór, a nie przyjazd bez powodu.

Jeśli zaczynasz od nowej roboty, wyślij rysunki, a policzymy kosztorys: tak przygotowujemy kosztorysy budowlane w UK dla firm z Londynu i z całego kraju. Cały zakres prowadzenia rozliczeń opisaliśmy na stronie polski QS w UK.

Dwóch budowlańców w kaskach sprawdza na tablecie postęp robót
polski QS Londyn: lista wszystkich budów w QScope z terminami płatności i zaległościami
Prawdziwy ekran programu QScope. Projekt przykładowy, dane wymyślone.

Najczęstsze błędy

  • Szukanie QS-a tylko po kodzie pocztowym

    Bliskość nic nie daje, jeśli QS odpisuje po tygodniu. Liczy się czas reakcji.

  • Jeden kalendarz w głowie na trzy budowy

    Przy kilku robotach naraz terminy się mieszają, a waluacje idą z opóźnieniem.

  • Zmiany zgłaszane przy waluacji

    Po miesiącu nikt nie pamięta, kto o co prosił, a stanu sprzed zmiany już nie widać.

  • Te same zasady dla każdego klienta

    Klient prywatny w swoim domu i deweloper mają często zupełnie inne zasady płatności.

Pytania

Nie. Większość pracy QS-a dzieje się przy biurku, z rysunków, zdjęć i plików. Na budowę przyjeżdżamy, gdy trzeba coś zmierzyć albo spotkać się z klientem.

Tak. Każda budowa ma swoje dokumenty i terminy, a Ty dostajesz jeden kalendarz dla wszystkich robót.

Tak, z firmami w całej UK. Sposób pracy jest taki sam niezależnie od tego, gdzie stoi budowa.

To nie jest porada prawna. Przy sporze sprawdzamy Twoją umowę i mówimy, czy potrzebny jest prawnik.