Harmonogram płatności na budowie: etapami czy co miesiąc
Klient pyta przed podpisaniem: „Jak chcesz dostawać pieniądze?”. Mówisz pierwsze, co przychodzi do głowy: „Trochę na start, potem po fundamentach, po dachu i na koniec”. Trzy miesiące później stoisz z gotowymi ścianami, dach się opóźnia, bo dostawca więźby przesunął termin, a Ty od sześciu tygodni płacisz ludziom i za materiał bez żadnej wpłaty. Harmonogram płatności na budowie wydaje się drobiazgiem przy podpisywaniu umowy. W praktyce decyduje o tym, czy przez całą budowę masz pieniądze na wypłaty, czy kredytujesz klienta. Są dwa podstawowe sposoby: płatności etapami i płatności co miesiąc. Każdy ma swoje plusy i swoje pułapki.
Harmonogram płatności na budowie: dwa sposoby
Płatności etapami
Umowa dzieli cenę na kawałki przypisane do konkretnych etapów: fundamenty, ściany do stropu, dach zamknięty, instalacje pierwszej fazy, tynki, wykończenie. Gdy etap jest skończony, wysyłasz aplikację o płatność za ten etap.
Plusy:
- Prosto dla klienta. Widzi, za co płaci, i łatwo to sprawdzić na budowie.
- Mniej papierów. Nie mierzysz wszystkiego co miesiąc, tylko potwierdzasz koniec etapu.
- Mniej sporów o procenty, bo etap jest zrobiony albo nie.
Minusy:
- Pieniądze przychodzą dopiero po skończeniu całego etapu. Jeśli etap się przeciąga, przez ten czas nic nie wpływa.
- Spór o to, czy etap jest skończony. „Dach zamknięty” dla Ciebie to pokrycie położone, a dla klienta także rynny i obróbki.
- Wariacje nie pasują do etapów. Trzeba ustalić osobno, kiedy się za nie płaci.
Płatności co miesiąc
Na koniec każdego okresu wyceniasz wszystko, co zrobiłeś, pozycja po pozycji, i wysyłasz waluację. Klient płaci za to, co jest wykonane, nawet jeśli żaden etap nie jest skończony.
Plusy:
- Regularne wpływy. Wiesz, kiedy przyjdą pieniądze, i płacisz za robotę mniej więcej na bieżąco.
- Za długi etap nie czekasz do jego końca. Dostajesz pieniądze za postęp.
- Wariacje i materiały na budowie łatwo dodać do najbliższej waluacji, jeśli umowa na to pozwala.
Minusy:
- Więcej pracy. Co miesiąc trzeba mierzyć, robić zdjęcia, liczyć procenty i wysyłać aplikację w terminie.
- Więcej miejsc do sporu. QS klienta może co miesiąc dyskutować o procencie każdej pozycji.
- Potrzebny kosztorys z pozycjami. Bez niego nie ma z czego liczyć waluacji.
Łączenie obu sposobów
Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby w umowie połączyć oba. Na przykład krótkie etapy płatne po zakończeniu, a długi etap płatny co miesiąc według postępu. Albo płatności co miesiąc z dodatkową płatnością za konkretne zdarzenie, np. dostawę okien.
Co mówi prawo i umowa
W umowach objętych Construction Act zasady płatności muszą być zgodne z ustawą. Jeśli umowa ich nie ma albo są niezgodne, stosuje się Scheme for Construction Contracts. W Scheme due date to 7 dni po końcu okresu albo po złożeniu aplikacji, w zależności od tego, co nastąpi później, a final date for payment to 17 dni po due date. Dlatego lepiej samemu wpisać jasny harmonogram, niż zostawić to przypadkowi.
Construction Act zwykle nie obejmuje robót u osoby prywatnej w domu, w którym ona mieszka albo zamierza mieszkać (residential occupier). Przy dobudowie czy remoncie dla takiego klienta harmonogram płatności z umowy to często jedyne, co masz. Jeśli go nie ma, nie ma też żadnej daty, której mógłbyś się trzymać.
Zaliczka, retencja i terminy płatności to zawsze sprawa Twojej umowy. Ustawa nie podaje stawki retencji, jej wysokość i zwrot wynikają z umowy.
Jak ułożyć harmonogram płatności krok po kroku
- Zacznij od kosztorysu.Rozbij cenę na pozycje i zobacz, ile kosztuje każdy etap. Kosztorys budowlany z pozycjami to podstawa każdego harmonogramu.
- Policz, ile wydasz przed każdą wpłatą.Przykład z literami: etap „ściany” kosztuje Cię S w robociźnie i materiale, a trwa sześć tygodni. Przy płatności po etapie przez sześć tygodni wydajesz S i nie dostajesz nic. Przy płatności co miesiąc po czterech tygodniach dostajesz zapłatę za część S. Sprawdź, czy Twoja firma wytrzyma najdłuższą przerwę bez wpływu.
- Ustal wartości etapów według kosztu, nie czasu.Etap, który pochłania dużo materiału, ma mieć wyższą płatność, nawet jeśli trwa krótko.
- Opisz koniec każdego etapu jednym zdaniem.Konkretnie: „pokrycie dachu położone, obróbki wykonane, rynny zamontowane”. Im jaśniej, tym mniej sporu.
- Dziel długie etapy.Jeśli etap trwa długo, podziel go na dwa albo płać go co miesiąc według postępu.
- Ustal zasady dla wariacji i materiałów.Kiedy wchodzą do płatności: w najbliższym etapie, co miesiąc czy osobno.
- Wpisz terminy.Kiedy wysyłasz aplikację, kiedy klient odpowiada, kiedy płaci. Terminy z Twojej umowy, wpisane do kalendarza na cały kontrakt.
- Pilnuj harmonogramu w trakcie.Każda waluacja na budowie idzie w terminie, z opisem i zdjęciami, niezależnie od tego, czy liczysz etapami, czy co miesiąc.
Najczęstsze błędy
- Harmonogram ustalony na słowo.Bez zapisu w umowie każda płatność jest negocjacją od nowa.
- Etapy opisane jednym słowem.„Dach” albo „instalacje” bez opisu, co znaczy koniec, to gotowy spór.
- Wartości etapów niezgodne z kosztem.Mała płatność za drogi etap oznacza, że przez długi czas kredytujesz klienta.
- Jeden ogromny etap na środku budowy.Wystarczy opóźnienie dostawy i przez tygodnie nic nie wpływa.
- Brak miejsca na wariacje.Roboty dodatkowe czekają do końca budowy, a wtedy trudno je odzyskać.
- Płatności co miesiąc bez systemu.Jeśli wybierasz waluacje miesięczne, potrzebujesz pozycji, zdjęć i kalendarza. Bez tego spóźniasz się co okres.
Pytania
Co jest lepsze dla małej firmy: etapy czy płatności co miesiąc?
To zależy od długości etapów i od tego, ile możesz wyłożyć z własnych pieniędzy. Policz najdłuższą przerwę bez wpływu przy każdym sposobie i wybierz ten, który Twoja firma wytrzyma.
Co jeśli w umowie nie ma żadnego harmonogramu płatności?
W umowach objętych Construction Act stosuje się wtedy Scheme for Construction Contracts. Przy robotach u osoby prywatnej w jej domu ustawa zwykle nie obowiązuje, więc ustal harmonogram z klientem na piśmie.
Czy mogę zmienić harmonogram w trakcie budowy?
Tylko za zgodą klienta, najlepiej na piśmie jako zmianę umowy. Zapisz nowy harmonogram i potwierdź go mailem.
To nie jest porada prawna. Przy sporze sprawdzamy Twoją umowę i mówimy, czy potrzebny jest prawnik.