Jak dokumentować roboty dodatkowe na budowie: 5 nawyków
WariacjeKoniec budowy. Siadasz do rozliczenia i próbujesz sobie przypomnieć wszystkie zmiany. Dodatkowe gniazdka były w marcu, chyba. Ścianka w łazience w kwietniu. Zmiana płytek, ale czy klient wtedy dopłacił? Szukasz w telefonie, w mailach, w notesie w samochodzie. Połowę znajdujesz, połowę klient kwestionuje. Jak udokumentować roboty dodatkowe, żeby nie było tej sceny? Nie potrzebujesz biura ani skomplikowanego systemu. Potrzebujesz pięciu nawyków, które robisz zawsze, przy każdej zmianie, nawet najmniejszej.
Jak udokumentować roboty dodatkowe: co musi zostać po każdej zmianie
Dobra dokumentacja zmiany odpowiada na proste pytania: kto prosił, o co, ile to kosztuje, czy klient się zgodził, kiedy zrobiłeś robotę i jak wyglądało miejsce przed i po. Jeśli po pół roku obca osoba może z Twoich papierów odtworzyć historię zmiany, dokumentacja jest dobra.
- Numer zmiany
Każda zmiana ma swój numer i jedną linię w rejestrze. Bez numeru zmiany mieszają się w jedną „extras”.
- Zapis prośby
Kto, kiedy i o co prosił. Wiadomość od klienta albo notatka z rozmowy z datą i nazwiskiem osoby.
- Wycena na piśmie
Opis, cena z rozbiciem i wpływ na termin. Wysłana do klienta, zanim zaczniesz robotę.
- Akceptacja klienta
Podpis, e-mail albo wiadomość z jasną zgodą na cenę. Kciuk w górę to za mało, potrzebne są słowa.
- Zdjęcia przed i po
Z datą, z tego samego miejsca. Pokazują, co zastałeś, co zrobiłeś i że klient to widział.
- Czas i materiały
Godziny ludzi, faktury za materiał, wynajem sprzętu. Przydają się, gdy klient zakwestionuje cenę.
Dlaczego to ważne przy płatnościach
Zmiana, której nie da się udokumentować, zwykle nie wchodzi do waluacji albo jest z niej wycinana. Jeśli umowa jest objęta Construction Act, a klient chce zapłacić mniej, musi wysłać pay less notice przed terminem z umowy i podać kwotę oraz podstawę wyliczenia. Gdy jako podstawę podaje „brak zlecenia zmiany”, odpowiadasz dokumentem: prośbą, wyceną i akceptacją.
Construction Act zwykle nie obejmuje robót u osoby prywatnej w domu, w którym ona mieszka albo zamierza mieszkać (residential occupier). Wtedy wszystko zależy od umowy, a przy sporze o zmianę liczy się głównie to, co udowodnisz. Przy klientach prywatnych dokumentacja jest więc jeszcze ważniejsza, bo ustawa nie daje Ci terminów ani pism.
5 nawyków krok po kroku
- Nawyk pierwszy: numer od razu
Każda prośba klienta dostaje numer tego samego dnia, zanim zaczniesz o niej rozmawiać z ekipą.
- Nawyk drugi: wiadomość po rozmowie
Każde ustalenie słowne potwierdzasz krótkim e-mailem albo wiadomością z opisem i ceną.
- Nawyk trzeci: zdjęcie przed robotą
Zanim ruszysz, robisz zdjęcie miejsca z datą. Po skończeniu robisz drugie z tego samego miejsca.
- Nawyk czwarty: zgoda przed startem
Nie zaczynasz zmiany bez akceptacji klienta, chyba że robota nie może czekać. Wtedy piszesz tego dnia.
- Nawyk piąty: piątkowy przegląd
W piątek przeglądasz rejestr: co czeka na akceptację, co zrobione, co wpisać do najbliższej waluacji.
Każdy z tych nawyków zajmuje kilka minut. Razem dają Ci teczkę zmiany, której klient nie podważy bez dobrego powodu. Najtrudniejszy jest nawyk czwarty, bo na budowie często nie ma czasu czekać. Jeśli musisz zacząć przed akceptacją, napisz to wprost w wiadomości: „zaczynamy dziś, żeby nie blokować tynków, cena jak w wycenie, proszę o potwierdzenie”. Wtedy klient wie, na co się zgadza, a Ty masz ślad.
Nawyk piąty jest najczęściej pomijany, bo w piątek każdy chce już do domu. Tymczasem to on spina resztę. Pięć minut z rejestrem pokazuje, które zmiany wiszą bez odpowiedzi od tygodnia i o co trzeba klientowi przypomnieć. Pokazuje też, co dopisać do najbliższej waluacji, zanim minie termin jej wysłania. Bez tego przeglądu zmiany są zrobione, udokumentowane i dalej niezapłacone, bo nikt ich nie wpisał do kwoty.
Sam rejestr nie musi być skomplikowany. Wystarczy pięć kolumn: numer, data prośby, opis, cena i status. Status ma trzy wartości: czeka, zatwierdzona, odrzucona. Możesz go prowadzić w zeszycie, w arkuszu albo w programie. Liczy się to, żeby był jeden, aktualny i dostępny także wtedy, gdy Ciebie nie ma na budowie.
Przykład: dobudowa dla klienta prywatnego pod Nottingham. Wykonawca prowadzi prosty rejestr w telefonie: numer, data, opis, cena, status. Zdjęcia zapisuje w folderze z numerem zmiany. W piątki wysyła klientowi listę zmian czekających na akceptację. Przy rozliczeniu końcowym klient kwestionuje jedną z dziewięciu zmian. Wykonawca pokazuje zdjęcie, wiadomość i odpowiedź klienta. Spór trwa jeden dzień.
W programie QScope, w którym prowadzimy rozliczenia, klient zatwierdza, odrzuca albo dopytuje o zmianę na miejscu, a każda decyzja zostaje zapisana. Zobacz, jak wygląda taki rejestr wariacji. Jeśli chcesz, żeby ktoś prowadził to za Ciebie, zobacz, jak obsługujemy wariacje.
Najczęstsze błędy
- Dokumentacja na koniec budowy
Zbierasz papiery, gdy klient już kwestionuje. Wtedy brakuje zdjęć, dat i połowy wiadomości.
- Zdjęcia bez daty i miejsca
Sto zdjęć w galerii bez opisu nic nie daje. Zapisuj je w folderze z numerem zmiany.
- Notatki tylko w głowie
Po trzech miesiącach nie pamiętasz, czy klient zgodził się na cenę, czy tylko o nią pytał.
- Jeden rejestr dla wszystkich budów
Zmiany z różnych budów mieszają się ze sobą. Każda budowa ma mieć swój osobny rejestr.
- Brak statusu zmiany
Nie wiesz, co zatwierdzone, a co czeka. Do waluacji trafiają zmiany bez akceptacji i klient je odrzuca.
- Ustalenia z ekipą zamiast z klientem
Pracownik obiecuje coś klientowi na budowie, a Ty dowiadujesz się o tym przy płatności.
Pytania
Zdjęcia to dobry dowód, ale tylko z datą i opisem, do której zmiany należą. Do tego potrzebujesz zapisu prośby, wyceny i zgody klienta.
Najlepiej raz w tygodniu i zawsze przed waluacją. Wtedy wiesz, co dopisać do kwoty, a o co jeszcze trzeba poprosić klienta.
Wystarczy e-mail albo wiadomość, w której jasno zgadza się na cenę. Jeśli odmawia nawet tego, nie zaczynaj zmiany, chyba że umowa mówi inaczej.
To nie jest porada prawna. Przy sporze sprawdzamy Twoją umowę i mówimy, czy potrzebny jest prawnik.
Podobne wpisy
Wariacje
Wariacja przez SMS i WhatsApp: czy to wystarczy jako dowód
Cała budowa toczy się na WhatsAppie. Klient wysyła zdjęcie z internetu i pisze „zróbcie taki sufit w salonie”. Ty odpisujesz „ok, będzie dopłata”, on wysyła kciuk w górę. Po dwóch miesiącach klient twierdzi, że…
Czytaj
Wariacje
Zrobiłeś roboty dodatkowe bez wyceny. Jak je teraz odzyskać
Budowa skończona. Po drodze zrobiłeś kilkanaście rzeczy, o które klient prosił „przy okazji”: dodatkowe gniazdka, przesunięte drzwi, wyższy cokół, drugi kran w ogrodzie. Nikt nie ustalał cen, bo było miło i…
Czytaj
Wariacje
Wariacja ustalona ustnie. Czy klient musi za nią zapłacić
Klient wychodzi rano do pracy i rzuca w drzwiach: „Dajcie jednak drewnianą podłogę zamiast paneli, dopłacę”. Kiwasz głową, zamawiasz deski, kładziesz. Przy płatności klient mówi, że różnica w cenie jest za…
Czytaj


